Protest przewoźników przy granicy z Ukrainą

Polscy przewoźnicy nie zostali sami. Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” od początku wspierało ich walkę o godne warunki pracy i uczciwą konkurencję. Protest przewoźników przy granicy z Ukrainą, zainicjowany przez Rafała Meklera i zablokowany decyzją wójta gminy Dorohusk, zakończył się sukcesem – nie tylko formalnym, ale przede wszystkim społecznym.
Wsparcie prawne i determinacja przyniosły efekty
Dzięki determinacji środowiska transportowego i zaangażowaniu mec. Bartosza Malewskiego, prezesa „Stowarzyszenia Marsz Niepodległości”, udało się nie tylko obronić konstytucyjne prawo do zgromadzeń, ale także wymusić realną reakcję rządu. Sąd uchylił zakaz zgromadzenia, a przedstawiciele ministerstwa rozpoczęli rozmowy z przedstawicielami branży. To pierwszy krok ku systemowym zmianom i zatrzymaniu postępującej zapaści w sektorze transportowym.
Władze państwowe nie mogły dłużej ignorować głosu setek przewoźników, którzy codziennie mierzyli się z niesprawiedliwą konkurencją i biurokratyczną obojętnością. Interwencja prawna i medialna przyniosła efekt, o który od miesięcy bezskutecznie zabiegano innymi drogami.
Ukraina i UE naciskały na zakaz protestu
Niepokojące okoliczności decyzji administracyjnej budzą poważne pytania. Wójt gminy Dorohusk, zakazując protestu, powołał się m.in. na „zaniepokojenie Ambasady Ukrainy”. Następnie, według dostarczonych informacji, konsul Ukrainy miał osobiście interweniować u władz lokalnych, by zablokować protest.
Sprawa przybrała charakter międzynarodowy, gdy ujawniono istnienie umowy zawartej między Unią Europejską a Ukrainą, zgodnie z którą Polska miała zapewnić drożność szlaków komunikacyjnych – mimo że nie była jej stroną. Takie uzależnienie się od interesów obcych państw stanowi realne zagrożenie dla naszej suwerenności.
Suwerenność zaczyna się od gospodarki
Protest przewoźników przy granicy z Ukrainą to manifestacja narodowej odpowiedzialności i troski o miejsca pracy. To również odpowiedź na dumping ze strony zagranicznych firm oraz jawną presję polityczną, która miała uniemożliwić Polakom korzystanie z przysługujących im praw.
W ciągu ostatnich miesięcy polscy przewoźnicy tracili zlecenia na rzecz ukraińskich firm, które mogły bez ograniczeń operować na naszym rynku. Ich pojazdy tygodniami stały po stronie ukraińskiej, narażone na straty i upokorzenia. To nie tylko kwestia pieniędzy, ale godności i przyszłości tysięcy rodzin.
Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” nie ustąpi, gdy zagrożona jest polska suwerenność gospodarcza i bezpieczeństwo ekonomiczne naszych obywateli.
Twoje wsparcie ma realną moc
Jeśli chcesz, by Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” nadal mogło skutecznie walczyć o prawa Polaków, wspierać obywateli w starciach z machiną urzędniczą i bronić suwerenności narodowej – wesprzyj nas finansowo.
Dzięki Twojemu wsparciu nie ustajemy w walce dla Polski. Liczy się każda złotówka!
