Proces dotyczący zorganizowanego ułatwiania nielegalnej migracji – Stanowisko Stowarzyszenia Marsz Niepodległości
O godzinie 10:00 przed Sądem Rejonowym w Bielsku Podlaskim odbył się proces dotyczący zorganizowanego ułatwiania nielegalnej migracji. Po wysłuchaniu mów końcowych sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku w dniu 8 września 2025 r. o godz. 10:00.
Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Instytut Ordo Iuris uczestniczą w tym postępowaniu po stronie oskarżenia jako organizacje społeczne dopuszczone do udziału w sprawie.
Równolegle (2 września 2025 r.) o godz. 8:30 wyznaczono rozprawę w sprawie osoby oskarżonej o wywieranie wpływu na czynności funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Streszczenie procesu – nielegalna migracja w Polsce
Prokuratura wniosła o zmianę kwalifikacji z art. 264a § 1 k.k. (ułatwianie nielegalnego pobytu) na art. 264 § 3 k.k. (organizowanie nielegalnego przekraczania granicy).
W naszej ocenie zebrany materiał, w tym analizy treści komunikatorów, instrukcji i ustaleń dotyczących podziału ról, przemawia za przyjęciem surowszej kwalifikacji. Sprawa ma charakter precedensowy, ponieważ rozgranicza legalną pomoc humanitarną od zorganizowanego procederu przemytu ludzi.
Przebieg i aktualny stan sprawy
Proces dotyczący zorganizowanego ułatwiania nielegalnej migracji W pierwszej fazie prokuratura kierowała akt oskarżenia obejmujący m.in. ułatwianie pobytu. W maju 2025 r. prokuratura złożyła dodatkowe wnioski dowodowe i przedstawiła analizy danych cyfrowych, w tym odzyskanych z zabezpieczonych urządzeń, wskazujące na zorganizowany charakter procederu. W efekcie zawnioskowano o zmianę kwalifikacji na art. 264 § 3 k.k.
Z relacji mediów i materiałów procesowych wynika, że oskarżenie dotyczy m.in. udzielania schronienia, organizowania transportu w głąb kraju oraz przekazywania instrukcji postępowania w razie kontroli. Linia obrony akcentuje natomiast, że działania oskarżonych miały charakter pomocy humanitarnej i nie były nastawione na osiągnięcie korzyści ani na koordynowanie przerzutu przez granicę.
Modus operandi – jak wyglądał proceder przemytu ludzi?
Jak podaje Prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości Bartosz Malewski, na podstawie omawianych materiałów i doświadczeń organów ścigania w podobnych sprawach można wskazać następujące cechy charakterystyczne dla zorganizowanego procederu:
- Dbano o szyfrowaną komunikację (już wiemy, że nieudolnie) posługując się m.in.: Signalem. Dbano o bieżące kasowanie konwersacji. Instrukcje drukowane po przeczytaniu miały być palone/niszczone/zjadane. Posługiwano się slangiem czy może nawet szyfrem pisząc o pieskach i kotkach do adopcji („piesek” – mężczyzna imigrant, „kotek” – kobieta/dziecko imigrant). „Taksówka” oznaczała wolny samochód służący do podwózki imigrantów na danym odcinku, „przechowalnia” lub „dobry dom” – dyskretne miejsce, w którym imigranci mogą zrobić przystanek w podróży (jedną z przechowalni była siedziba Obywatele RP w Warszawie, co na X potwierdził sam Bartosz Kramek). „Życzliwych” się obawiano — to miejscowi, którzy wskutek nabrania podejrzeń dzwonili na policję lub Straż Graniczna.
- Nielegalni imigranci znajdując się już na Białorusi dysponują kontaktem do przemytników pochodzenia bliskowschodniego na co dzień mieszkających w państwach Europy Zachodniej (najczęściej Niemcy). Ci z kolei dysponują kontaktem do zaangażowanych Polaków oraz Ukraińców mieszkających w Polsce. Kontakt najprawdopodobniej wyglądał następująco: imigrant – przemytnik w Niemczech – aktywiści Grupy Granica – imigrant – Zapewniony był kontakt do sztabu prawników, którzy w razie wpadki będą na podorędziu, by wyciągnąć kogoś z prawnych tarapatów, a także do tłumaczy i lekarzy (unikano przewożenia nielegalnych imigrantów do szpitali).
- Osoby zaangażowane i organizujące proceder doskonale zdawały sobie sprawę, że celem podróży nielegalnych imigrantów nie jest Polska, dlatego odradza się nakłanianie ich do składanie wniosku o azyl w Polsce. Przemytnicy skupiali się na tym, aby pomóc nielegalnym imigrantom dotrzeć do Niemiec lub innych państw Zachodniej Europy.
- Wiele wskazuje na to, że istniała jasno ustalona hierarchia połączona z zakresem odpowiedzialności poszczególnych osób. Na różnych etapach włączane były różne osoby, często nieznające się i niewiedzące o sobie wzajemnie, jednak całościowo zarządzane i zadaniowane. Po odebraniu imigranta od „poprzedniego ogniwa” zakazany był dalszy kontakt z tą osobą.
- Aby nie wzbudzać podejrzeń, dbano o używanie małych samochodów, najlepiej z miejscową rejestracją. Najlepsze samochody to te z przyciemnianymi szybami. Pojazdy oczywiście tankowano do pełna przed trasą.
- Zdawano sobie sprawę z tego, że możliwości Straży Granicznej są ograniczone – większość ze strażników zaangażowanych jest w pasie przygranicznym, choć na trasie można spotkać patrole z lornetkami, dlatego nielegalnych imigrantów przykrywano kocami na tylnych siedzeniach. Przed samochodem przewożącym nielegalnych imigrantów jechał inny samochód – tzw. czujka, która weryfikuje trasę i ewentualnie przekazuje informacje o nadchodzących zagrożeniach. W razie wpadki przemytnicy mieli tłumaczyć się tym, że zabrali imigrantów „na stopa”.
https://www.facebook.com/share/p/1P3rHzoGdg/
Sprawa dotycząca Straży Granicznej
Równolegle toczy się także sprawa karna z art. 224 k.k., dotycząca wywierania wpływu na funkcjonariuszy Straży Granicznej w związku z zatrzymanymi nielegalnymi imigrantami.
Stanowisko Stowarzyszenia Marsz Niepodległości
Jak podkreślił Bartosz Malewski, Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, w swojej mowie końcowej:
„Oskarżeni przedstawiają swoje działania jako spontaniczne i motywowane altruizmem. Prawda jest jednak inna – ich zachowania w pełni odpowiadają instrukcjom stosowanym przez siatki przemytnicze. To był zorganizowany proceder, którego celem było łamanie polskiego prawa i podważanie bezpieczeństwa naszej granicy.”
Oskarżeni nie ograniczali się do napojenia czy nakarmienia migrantów, co mogłoby zostać ewentualnie zrozumiane jako zwykły odruch człowieczeństwa. Zamiast tego, ukrywali ich i aktywnie pomagali w dalszym przerzucie na Zachód, z premedytacją działając wbrew obowiązującemu prawu.
Polska musi bronić swoich granic
Państwo ma obowiązek bronić granic i porządku wewnętrznego. Tych, którzy działają wbrew prawu, należy pociągać do odpowiedzialności. Dlatego wspólnie z Ordo Iuris stoimy na stanowisku, że działania oskarżonych to nie przypadkowy akt „pomocy humanitarnej”, lecz element przemytniczego procederu zagrażającego bezpieczeństwu Polski i całej Europy.
W naszej ocenie ta sprawa jest testem dla naszego wymiaru sprawiedliwości. Wyrok, który zapadnie 8 września, pokaże, czy Polska pozostaje państwem prawa, które skutecznie chroni swoje granice, czy też pozwala na bezkarne działania osób wspierających nielegalną migrację.
Dołącz do nas w obronie granic i państwa prawa
Walczymy przed sądami z zorganizowanym procederem nielegalnej migracji. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości występuje po stronie oskarżenia, broniąc porządku prawnego i bezpieczeństwa państwa. Dziś potrzebujemy Twojego realnego wsparcia, aby skutecznie działać na sali sądowej i rzetelnie informować opinię publiczną. Pomóż nam walczyć o lepszą Polskę i wesprzyj naszą działalność!

