Brutalna interwencja policji. Prezes Bartosz Malewski stanął w obronie pana Piotra.

Zatrzymanie pana Piotra po policyjnej interwencji przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie wywołało ogromne emocje. Mężczyzna stracił przytomność, następnie został zatrzymany, a prokuratura domagała się jego tymczasowego aresztowania. W jego obronę od pierwszych godzin zaangażowali się prawnicy Instytutu Ordo Iuris, a wśród nich mec. Bartosz Malewski – prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”. Na szczęście sąd nie uwzględnił ostatecznie wniosku prokuratury o areszt i pan Piotr wyszedł na wolność. Jednak sprawa się nie kończy.

Interwencja policji przy ulicy Marszałkowskiej

Do zdarzenia doszło 16 października 2026 roku w Warszawie, w czasie gdy w rejonie Trybunału Konstytucyjnego odbywały się zgromadzenia.

Pan Piotr był zaangażowany w pomoc przy organizacji protestów. Jak opisuje Ordo Iuris, jest emerytowanym żołnierzem zawodowym, strażakiem ochotnikiem, mężem i ojcem. Przy zgromadzeniach wykonywał przede wszystkim zadania techniczne – pomagał przygotowywać infrastrukturę, posiłki, banery i wyposażenie potrzebne uczestnikom.

W pewnym momencie zainteresowali się nim funkcjonariusze policji.

Według wersji Komendy Stołecznej Policji mężczyzna odmówił podania danych, nie wykonywał poleceń, podjął próbę ucieczki, a podczas zatrzymania naruszył nietykalność policjantki, która doznała obrażeń i została przewieziona do szpitala. Policja opublikowała następnie nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy.

Obrona pana Piotra przedstawia przebieg wydarzeń inaczej.

Prawnicy wskazują między innymi, że przed użyciem siły wobec mężczyzny miało nie dojść do prawidłowego poinformowania go o podstawie i przyczynie legitymowania. Według relacji Ordo Iuris podczas późniejszego obezwładniania pan Piotr był dociskany do podłoża, sygnalizował problemy z oddychaniem, a następnie stracił przytomność.

To właśnie pełne nagrania, dokumentacja medyczna i materiał zgromadzony w postępowaniu powinny ostatecznie pozwolić ustalić rzeczywisty przebieg interwencji.

Z niewinnego człowieka zrobiono „nożownika”

Jednym z najbardziej bulwersujących elementów tej historii był sposób, w jaki część opinii publicznej została początkowo poinformowana o zdarzeniu.

Przy panu Piotrze znaleziono niewielki nóż turystyczny. Zatrzymany przyznał, że używał go przy pracach technicznych wykonywanych podczas zgromadzenia.

Sam fakt znalezienia noża bardzo szybko zaczął być jednak zestawiany z obrażeniami policjantki.

W przestrzeni medialnej pojawiła się sugestia, że funkcjonariuszka miała zostać zaatakowana przez „nożownika”. Tymczasem oficjalny komunikat policji opisuje osobno naruszenie nietykalności policjantki i fakt zabezpieczenia przedmiotu, nie stwierdza, że policjantka została zaatakowana tym nożem.

Polska Agencja Prasowa później sprostowała błędne informacje sugerujące powiązanie ataku z użyciem noża.

Różnica jest fundamentalna.

Znalezienie noża przy zatrzymanym człowieku nie oznacza automatycznie, że został on wykorzystany do zaatakowania kogokolwiek.

Tym bardziej nie powinno być podstawą do publicznego przedstawiania człowieka jako groźnego „nożownika”, zanim w ogóle sąd zbada materiał dowodowy.

Prezes naszego Stowarzyszenia mec. Bartosz Malewski stanął w obronie pana Piotra

Od pierwszych godzin sprawy w pomoc prawną zaangażował się mec. Bartosz Malewski – adwokat Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris, a zarazem prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”.

To szczególnie istotne dla naszego środowiska.

Prezes Stowarzyszenia nie ograniczył się do komentowania wydarzeń z zewnątrz. Jako adwokat uczestniczył bezpośrednio w działaniach mających zapewnić zatrzymanemu realizację jego podstawowych praw.

Obrońcami pana Piotra zostali również mec. Magdalena Leszczyńska i mec. Magdalena Majkowska. Upoważnienia do obrony zostały udzielone przez żonę zatrzymanego.

I właśnie wtedy rozpoczął się kolejny poważny spór dotyczący postępowania policji.

Obrońcy czekali wiele godzin na kontakt z zatrzymanym

Upoważnienia do obrony miały znaleźć się w dyspozycji policji około trzech godzin po zatrzymaniu pana Piotra, a do bezpośredniego spotkania prawników z zatrzymanym doszło dopiero po około 27 godzinach.

W międzyczasie obrońcy mieli próbować ustalić miejsce jego pobytu, kontaktować się z kolejnymi jednostkami policji i szpitalami oraz oczekiwać na dopuszczenie do klienta.

Policja przedstawiła odmienną wersję tych wydarzeń. Komenda Stołeczna Policji twierdziła, że kontakt z adwokatem nie był blokowany, a zatrzymany początkowo odmawiał skorzystania z pomocy prawnej.

Opublikowane przez policję nagranie pokazuje rozmowę, podczas której funkcjonariusz informuje pana Piotra o próbie kontaktu ze strony mec. Magdaleny Leszczyńskiej. Zatrzymany odpowiada, że jej nie zna. Jak później wskazywali obrońcy, nie poinformowano go przy tym, że chodzi o prawników Ordo Iuris ustanowionych przez jego żonę ani o pozostałych obrońców, w tym mec. Bartosza Malewskiego.

Sam pan Piotr napisał później w oświadczeniu, że chciał mieć kontakt z obrońcami wskazanymi przez żonę i że nie został prawidłowo poinformowany, kto próbuje się z nim skontaktować.

To jedna z kluczowych kwestii wymagających wyjaśnienia w dalszym postępowaniu.

Spotkanie z adwokatami pod nadzorem policjantów

Jeszcze więcej pytań budzą okoliczności pierwszego spotkania pana Piotra z obrońcami.

Według relacji mec. Bartosza Malewskiego i pozostałych prawników Ordo Iuris zatrzymany siedział skuty kajdankami, a w pomieszczeniu znajdowało się kilku funkcjonariuszy.

Prawnicy domagali się możliwości przeprowadzenia poufnej rozmowy ze swoim klientem. Jak opisują, część policjantów pozostała jednak w pomieszczeniu i mogła słyszeć rozmowę.

Ma to zasadnicze znaczenie.

https://x.com/BartoszMalewski/status/2111432101052444883?s=20

Poufność rozmowy adwokata z osobą, której broni, jest jednym z fundamentów prawa do obrony.

Zatrzymany musi mieć możliwość przekazania swojemu obrońcy pełnej wersji wydarzeń bez obawy, że rozmowy słuchają funkcjonariusze uczestniczący w prowadzonych przeciwko niemu czynnościach.

„Czuję się zagrożony o swoje życie i zdrowie”

17 października Ordo Iuris opublikowało podpisane oświadczenie pana Piotra.

Mężczyzna wskazywał w nim między innymi na ból głowy, obrażenia nadgarstków od kajdanek, problemy związane z kontaktem z obrońcami oraz obawy o własne zdrowie.

Pan Piotr twierdził również, że po zatrzymaniu nie miał kontaktu z żoną i nie wiedział, jakie czynności będą wobec niego prowadzone.

Policja kwestionowała część informacji dotyczących stanu zdrowia zatrzymanego, w tym doniesienia o ranie ciętej głowy.

Nie zmienia to faktu, że stan pana Piotra wzbudził na tyle poważne obawy, że w toku wydarzeń ponownie konieczna była pomoc medyczna.

Prokuratura wnioskowała o miesięczny areszt

Sprawa nabrała jeszcze poważniejszego charakteru, kiedy prokuratura wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec pana Piotra miesięcznego tymczasowego aresztowania.

Prokuratura argumentowała między innymi koniecznością przeprowadzenia badań sądowo-psychiatrycznych oraz obawą matactwa.

Obrońcy sprzeciwili się temu wnioskowi.

W sądzie pana Piotra reprezentowali prawnicy Ordo Iuris, w tym mec. Bartosz Malewski.

Argumentowali, że nie istnieją przesłanki uzasadniające pozbawienie go wolności i że tymczasowe aresztowanie nie może być traktowane jako kara.

Sąd nie zgodził się na areszt. Pan Piotr wyszedł na wolność

18 października zapadła niezwykle istotna decyzja.

Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o miesięczny areszt dla pana Piotra.

Co więcej, według informacji przekazanych przez jego obrońców sąd nie zastosował wobec niego również innego środka zapobiegawczego.

Pan Piotr opuścił sąd jako człowiek wolny i wrócił do swojej rodziny.

Nie oznacza to oczywiście zakończenia postępowania ani rozstrzygnięcia wszystkich zarzutów.

Ma jednak duże znaczenie w sytuacji, gdy prokuratura domagała się jego dalszej izolacji.

Dla mec. Bartosza Malewskiego i pozostałych obrońców był to pierwszy niezwykle ważny rezultat działań podjętych w tej sprawie.

Sprawa pana Piotra jeszcze się nie skończyła

Prawnicy zapowiadają dalsze działania.

Ordo Iuris poinformowało o przygotowaniu zażalenia na zatrzymanie oraz o złożeniu zawiadomienia dotyczącego podejrzenia przekroczenia uprawnień przez policjantów.

Zapowiadane są również działania dotyczące ochrony dobrego imienia pana Piotra po publikacjach przedstawiających go jako osobę, która miała zaatakować policjantkę nożem.

Dopiero dalsze postępowania pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy działania funkcjonariuszy były w pełni zgodne z prawem oraz czy prawa zatrzymanego zostały należycie zagwarantowane.

Jedno jest jednak pewne:

Państwo dysponujące aparatem przymusu musi podlegać szczególnie rygorystycznej kontroli wtedy, gdy używa go wobec obywatela.

Prezes Marszu Niepodległości: pomoc prawna zamiast pustych deklaracji

Dla Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” ta sprawa ma również wymiar szczególny.

Mec. Bartosz Malewski jako prezes Stowarzyszenia od lat angażuje się w obronę wolności zgromadzeń, swobody publicznego manifestowania poglądów oraz praw środowisk patriotycznych.

W przypadku pana Piotra te deklaracje znalazły bardzo konkretny wymiar.

Prezes Stowarzyszenia stanął przy zatrzymanym jako jego adwokat.

Był obecny podczas najważniejszych czynności, zabiegał o kontakt z klientem i reprezentował go w postępowaniu dotyczącym tymczasowego aresztowania.

W czasach, gdy człowiek może zostać w ciągu kilku godzin przedstawiony opinii publicznej jako groźny przestępca, profesjonalna pomoc prawna nie jest dodatkiem.

Jest jedyną realną przeciwwagą dla potężnego aparatu państwa.

Nie wydawajmy wyroków przed sądem

Sprawa pana Piotra powinna być wyjaśniona do końca.

Jeżeli istnieje materiał świadczący o popełnieniu przestępstwa, to powinien zostać oceniony przez niezależny sąd.

Jeżeli funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia, to również oni muszą ponieść odpowiedzialność przewidzianą prawem.

Nie zgadzamy się natomiast na zastępowanie postępowania sądowego medialnym wyrokiem.

Nie zgadzamy się na sytuację, w której znaleziony przy człowieku przedmiot wystarcza do przypisania mu czynu, którego nie potwierdzają przedstawione informacje.

I będziemy zawsze bronić zasady, że każdy obywatel, niezależnie od swoich poglądów, ma prawo do godnego traktowania, kontaktu z obrońcą i uczciwego procesu.

Stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” będzie informować o dalszym rozwoju sprawy pana Piotra.

Wesprzyj Marsz Niepodległości

Sprawa pana Piotra pokazuje, jak ważne jest realne wsparcie ludzi, którzy mierzą się z aparatem państwa.

Jeśli chcesz, abyśmy mogli dalej bronić praw środowisk patriotycznych, rozwijać działalność Stowarzyszenia i przygotować Marsz Niepodległości 2026, to nie zastanawiaj się – wesprzyj naszą działalność.

WESPRZYJ MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI !!!

Podobne wpisy